Ludzie


Finowie są narodem przyjaźnie nastawionym do turystów.

Przez 2 tygodnie naszej wędrówki nie spotkaliśmy się z żadną nieżyczliwością z ich strony, wręcz przeciwnie.
Kelnerka zapytana o drogę, zostawiła od razu swoje zajęcie i skawpliwie próbowała wytłumaczyć nam w którym kierunku powinniśmy się udać.
Naładowanie akumulatorków od aparatu też nie stanowiło problemu, gdy o to poprosiliśmy w muzeum w jednym z parków narodowych.
Gospodarze pozwoli nam zostawić samochód na ich posesji, gdy wyruszyliśmy na 2 dniową wędrówkę po Parku Oulanka.
Osoby pracujące w informacjach turystycznych były bardzo rzetelnie przygotowane.

Według moich odczuć, Finowie wydają się być narodem "chłodnym", zdystansowanym do życia. Cenią sobie swoją prywatność. Liczne chatki przy jeziorach świadczą o chęci odcięcia się od codziennego zgiełku.

Co ciekawe, nasza podróż miała miejsce w lipcu, czyli w okresie letnim, a Finów dostrzec koło ich domostw nie można było. Wydawać by się mogło, że wolą oni spędzać swój wolny czas zaszyci w domu, niż na świeżym powietrzu.

Reklama





 

© 2008- All Rights Reserved  •